Była rzeźnia miejska (Lublin)

Poland / Lubelskie / Lublin
 ruiny, opuszczone miejsce, rzeźnia

Obiekt niesamowicie duży, mroczny i z ciekawą zawartością. Mieliśmy okazję obejrzeć galerię nadwornych graficiarzy rzeźni. Dajemy im zielone światło do dalszych prac w tym miejscu. Jednak wróćmy do rzeźnych zakamarków. Ciemność, dziwne przedmioty na posadzce i „morze” styropianu to jest to, co Seekers Unknow lubi najbardziej. Parter kompleksu, bo tak raczej powinniśmy o tym miejscu mówić, nie jest kompletny. Brakuje frontu zapewne, jakiejś dużej hali przetwórczej. Uważajcie w tym miejscu, jest tam sporo pozostałości po studzienkach i rurach wystających z ziemi. Nieopacznie możecie sobie zrobić krzywdę. Piętro pierwsze ( wejście od strony dawnej hali). Nieodzowne miejsce każdego zakładu pracy to? Toalety. Te prawie zawsze są kompletne. Kilka pomniejszych pokoi, prawdopodobnie biur oraz spore pomieszczenie z grubą i długą betonową ladą wyłożona płytkami przy ścianie. Dalsza część pierwszego piętra (wejście od wnętrza budynku) to sporych rozmiarów hale do przetwórstwa mięsa, stara widna towarowa. Niestety nie mogliśmy wszędzie dotrzeć, z powodu zamurowanych ścian. Chłopaki z „Lostów” opowiadali, że kiedyś można było ją całą przejść nie wychodząc na zewnątrz. Drugie piętro to biura administracji z pozostałościami dokumentacji zakładu. Naszą uwagę przykuła długa przeszklona hala. Widok z niej na wschodnią część Lubina jest niesamowity ( uwaga na duże pokłady styropianu!) Z hali przez dach udaliśmy się do wieży. By wejść na górę należy wspiąć się, tak wspiąć się po prawie stromych stalowych schodach, którymi zaopiekowały się gołębie. Kiedy udało się nam wejść. Naszym oczom ukazał się sporych rozmiarów zbiornik. Jest przy nim drabinka, jednak dla własnego bezpieczeństwa nie próbowaliśmy na niego wejść. Pomyśleliście pewnie, że taki duży zakład to i powinien mieć piwnice. Przynajmniej taką, jak pokazywaliśmy wam w Toruniu po zakładach TorMięs www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1662092054006... . Z pewnych względów odpuściliśmy sobie zwiedzanie podziemi. Wiemy, że dla was i dla nas to wielka strata. Postaramy się to wynagrodzić.
Kompleks to była dobra przygoda tego dnia. Trzeba uważać i szybko brać się za zwiedzanie, bo budynek długo nie postoi… zaczyna się mocno sypać.
Dorzucamy oczywiście trochę historii tego miejsca. Jak to jest zwiedzać i nie wiedzieć, co?
Przełom XIX i XX wieku nie rozpieszczał Lubelszczyzny. Należało nadrobić zapóźnienia przemysłowe. Wiąże się z tym również branża mięsna. Dużym problemem w owym czasie był ubój zwierząt i przetwórstwo łatwo psującego się mięsa.
Miasto by zapewnić sobie kontrolę nad ubojem mięsa i jego przechowywaniem w odpowiednich warunkach, postanowiło wznieść rzeźnię miejską, gdzie przetwarzanie mięsa obywałoby się w odpowiednich warunkach higienicznych, pod kontrolą specjalistów. Jak zapewne wiecie były to czasy lodówek w ziemi wypełnionych słomą i lodem.
W pierwszej połowie XIX w., rzeźnia miejska była zlokalizowana nad Czechówką, w okolicach zbiegu, nieistniejących już, ulic Podzamcze i Jatecznej. W latach 80 XIX w., władze miejskie nie ustawały w wysiłkach znalezienia lepszej lokalizacji dla nowej rzeźni, którą planowano umieścić m.in. w okolicy dzisiejszej al. Unii Lubelskiej. Ostatecznie, zdecydowano się na budowę w obrębie obecnej dzielnicy Bronowice. Zachował się projekt tej inwestycji z końca XIX w., o której M. Ronikerowa w swoim Ilustrowanym Przewodniku po Lublinie z przekąsem pisała, iż „cały ruch świeżego powietrza psuje spacerującym w pobliskim ogrodzie publicznym".
Budowę nowoczesnej rzeźni przy ul. Turystycznej prowadzono w latach 1926–1929, z przerwą w 1928 roku, wynikającą z braku funduszy. Realizacji tego zadania podjęła się początkowo firma amerykańska "Ulen and Company", prowadząca również budowę wodociągu miejskiego, elektrowni i gazowni. W styczniu 1929 roku rozpoczęto ubój zwierząt, bez pełnego przygotowania obiektu do produkcji, z uwagi na to, iż stara rzeźnia nie nadawała się już do eksploatacji. Przełom 1928 i 1929 roku został wykorzystany na prace niwelacyjne, brukowanie dróg i kanalizację terenu. W 1929 roku wytyczono chlewy, wybudowano kantynę, tanią jatkę, szlamiarnię, solarnię skór. Powstała również stajnia dla koni. Wybudowano rampę kolejową o długości 195 m i tor kolejowy biegnący do chłodni, ponieważ rzeźnia nastawiła się na produkcję eksportową do Włoch, Austrii, Danii, Belgii (konina) i Anglii (gęsi). W tym samym roku powstało także laboratorium bakteriologiczne. W latach 30. podjęto produkcję konserw, w uruchomieniu której uczestniczyła firma „Poels and Co".
W okresie przedwojennym zespół rzeźni funkcjonował na 108 000 m kw i obejmował budynek główny liczący 5 600 m kw.
W czasie II wojny światowej rzeźnia przeszła pod zarząd niemiecki. Jej najtragiczniejszym przeznaczeniem okazało się wykorzystanie części z bocznicą kolejową, jako miejsca deportacji Żydów lubelskich do obozów zagłady.
Dalszy intensywny rozwój rzeźni po II wojnie światowej spowodował jej rozbudowę. Wiązało się to z rozbiórkami i przebudową dawnych urządzeń, z których zachowała się tylko przebudowana ubojnia, otoczona nowszą zabudową (chłodnia i tzw. rozbiór), wieża ciśnień i niewielkie budynki o charakterze magazynów. Po wojnie rzeźnia służyła, jako wzorcowe przedsiębiorstwo miejskie aż do lat 90.
Obecnie trwają negocjacje między miastem a nowymi właścicielami terenu rzeźni o zbudowanie na lubelskim „Umschlagplatzu" pomnika, upamiętniającego lubelskich Żydów wywiezionych tą drogą do obozów zagłady.
Plac Śmierci
Lokalizacja rzeźni miejskiej odegrała ponurą rolę w czasie okupacji. Jako że posiadała rampę i bocznicę kolejową, dodatkowo była nieco na uboczu, ale niezbyt daleko od getta – zadecydowano, że z rampy zakładu odjadą transporty ludności żydowskiej do obozów zagłady w Bełżcu i Sobiborze.
W marcu 1942 roku rozpoczęto akcję, polegającą na przepędzeniu ulicą Kalinowszczyzna ludności żydowskiej na teren zakładu. Tu, na placu między budynkami a ul. Zimną, ładowano ludzi do podstawionych na bocznicę wagonów towarowych. Słabsi, ociągający się, lub usiłujący uciekać – byli mordowani na miejscu. Całą akcję przeprowadzano pod osłoną nocy, dlatego zachowały się tylko nieliczne relacje świadków o tych strasznych wydarzeniach. Pracownicy rzeźni, przebywający w tym czasie w budynkach zakładu, byli pilnowani przez niemiecki personel, mieli też absolutny zakaz zbliżania się do placu. Szacuje się, że do 16 kwietnia wywieziono tą drogą około 26 tysięcy Żydów lubelskich.
W 1944 roku, w obliczu zbliżającego się frontu i nacierających wojsk radzieckich, cześć maszyn i zapasów wywieziono, jednak samych budynków i urządzeń nie udało się wysadzić w powietrze.
Kalendarium
1926 - rozpoczęcie budowy nowoczesnej rzeźni miejskiej
1929 - rozpoczęcie uboju
lata 30 XX w. - rozpoczęcie produkcji konserw
1944 - utworzenie Miejskiej Państwowej Przetwórni Mięsnej nr 64
1949 - powstanie Zakładów Mięsnych
1952 - rozbudowa zakładów
po 2002 - upadłość zakładów LubMeat S.A., niszczenie obiektów
Stan zachowania
1995 rok
Elementy przedwojennego zespołu zachowały się szczątkowo. Ich pozostałości są czytelne wśród późniejszych nawarstwień. Stan techniczny wieży ciśnień jest zły.
2009 rok
Zespół budynków zaniedbany, okna w świetliku głównej hali zbite. Stan nie poprawił się od roku 1995.
www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1769217279960...

audiovis.nac.gov.pl/obraz/67554/7391e11d5afc7f661219567...
Miasta w pobliżu:
Współrzędne:   51°15'14"N   22°36'21"E
Ten obiekt został ostatnio modyfikowany 9 lat temu