Staw Kobylocha

Poland / Warminsko-Mazurskie / Szczytno /
 Dodaj zdjęcie

Zbiornik Kobylocha
Zbiornik leży na małym cieku wypływającym z jeziora Fręczek. Jest to spuszczany staw o powierzchni 39 ha i podłożu torfowym. Staw ten jest stosunkowo płytki, średnia głębokość wynosi około 1,5 m. Jedynie środkowe partie, które są pozostałościami po korycie potoku, oraz zagłębienia w pobliżu mnicha mają głębokość około 3 m. Zachodnie i północne brzegi są nieco wyższe, porasta je las i łąka.

Pozostałe brzegi są niskie i zabagnione, porośnięte trzciną, sitowiem i tatarakiem. Zanurzona roślinność wodna jest bardzo rozwinięta (grążel, grzybień biały, moczarka, rdestnice i inne). Sprzyja to rozwojowi i bytowaniu lina, karpia, karasia i szczupaka. Prócz tych gatunków w zbiorniku masowo występuje okoń, płoć, wzdręga i inne. Ryby te rosną w zbiorniku bardzo szybko i bardzo dobrze biorą na wędkę, zwłaszcza szczupaki i okonie. Drapieżniki najlepiej łowi się na początku sezonu, choć dobrze żerują tu przez całe lato i jesień. Inne ryby, zwłaszcza karpie, karasie i płocie, biorą tu na wędkę lepiej niż w innych wodach.

Sam, łowiąc tu od kilku lat, mogłem się o tym przekonać. Kiedyś na dwuczęściowego łamanego woblera zapięły się jednocześnie dwa duże okonie – każdy z nich wisiał na oddzielnej kotwiczce. Kilka lat temu moją wahadłową sześciocentymetrową błystkę zaatakował duży karp pełnołuski. Po wyholowaniu okazało się, że masa karpia wynosiła ponad 6 kg. Niedawno udało mi się złowić w Kobylosze na spinning dwie duże krasnopióry. Jedna z ryb zaatakowała małego woblera, a druga połakomiła się na wahadłową błystkę. Na skuteczność przynęt spinningowych duży wpływ mają, jak sądzę, niewielka głębokość zbiornika i jego ciemne, torfowe dno. Ryby widzą przynętę, która doskonale wyróżnia się na tle ciemnego dna, co skłania je do natychmiastowego ataku. W środku lata możliwe jest wędkowanie tylko z wyższego zachodniego brzegu, gdyż pozostałe porośnięte są dość szerokim pasem roślinności. Na szczęście dozwolony jest połów z łodzi. Ostatnio wędkarze polujący na karpie i liny wybudowali masę prowizorycznych kładek i pomostów. Ja sobie radzę inaczej, spinninguję w spodniobutach, stąpam po dość grząskim dnie między oczeretami i mam nie najgorsze wyniki. Bardzo dobre połowy okoni i płoci obserwowałem zimą w czasie wędkowania spod lodu. Warto więc odwiedzać ten akwen przez cały rok.
Miasta w pobliżu:
Współrzędne:   53°37'5"N   20°56'35"E
Ten obiekt został ostatnio modyfikowany 12 lat temu